Minuta ciszy przed niedzielnym meczem

Minuta ciszy przed niedzielnym meczem

W niedzielę 19 sierpnia Betard Sparta Wrocław podejmie na własnym stadionie zespół Get Well Toruń. W związku ze śmiercią Tomasza Jędrzejaka mecz będzie miał wyjątkową oprawę.  Dla uczczenia pamięci byłego kapitana i lidera Betard Sparty Wrocław, wszystkie mecze w Polsce w najbliższy weekend rozpoczną się od minuty ciszy. Co więcej, żużlowcy wrocławskiego klubu wystąpią w niedzielę z czarnymi opaskami na ramieniu. Podczas meczu zabraknie natomiast oprawy muzycznej. Minutą ciszy rozpocznie się także dzisiejsza zaległa II runda półfinałowa DMPJ we Wrocławiu.

czytaj więcej
Z Gorzowa wracamy z bonusem!

Z Gorzowa wracamy z bonusem!

W 12. Rundzie PGE Ekstraligi drużyna pod wodzą Rafała Dobruckiego wybrała się na wyjazd do Gorzowa. Trener postawił przed swoimi podopiecznymi jasny cel – zwycięstwo w meczu. Do jego osiągnięcia zabrakło naprawdę niewiele – mecz zakończył się wygraną gorzowian w stosunku 46-44. Taki wynik spowodował, że dwa duże punkty meczowe pozostały w Lubuskiem, a punkt bonusowy powędrował na konto naszego zespołu. Dwumecz zakończył się wynikiem 98-82 dla wrocławian. Początek meczu nie poszedł po myśli Betard Sparty Wrocław. Po 4 biegach Stal odskoczyła na 6 punktów i sztab szkoleniowy Betard Sparty Wrocław zdecydował się na posłanie pierwszej rezerwy taktycznej – Maksyma Drabika w miejsce Damiana Dróżdża. Bieg 6. to popis jazdy parowej Milika i Janowskiego, którzy przez 4 okrążenia blokowali kapitana Stali – Bartosza Zmarzlika. Cały czas utrzymywała się jednak minimalna przewaga gorzowian. W końcu, po 9. biegu udało się doprowadzić do meczowego remisu, znowu za sprawą niezawodnej pary Janowski-Milik. W kolejnym wyścigu pod taśmą stanęli Przemysław Liszka, Max Fricke, Szymon Woźniak i Martin Vaculik. Po wyjściu spod taśmy na prowadzeniu znaleźli się zawodnicy Stali. W atakach na Woźniaka nie ustępował jednak niespodziewanie Liszka. Na wyjściu z pierwszego wirażu trzeciego okrążenia młody Spartanin wyskoczył przed Woźniaka, jednak pociągnęło jego motocykl, czym...

czytaj więcej
Ligowy Klasyk powraca w najlepszym wydaniu

Ligowy Klasyk powraca w najlepszym wydaniu

29 lipca o 19.15 na Stadionie Olimpijskim gościć będziemy częstochowskie Lwy. Tegoroczne zawody pozwolą nam powrócić do najlepszych wspomnień związanych z tym wielkim Ligowym Klasykiem – jak przez lata nazywana była rywalizacja wrocławsko – częstochowska. Przypomnieć wystarczy lata 1995-1996, kiedy to krajowymi czempionami zostawały na przemian drużyny z Wrocławia i Częstochowy. Najbardziej w pamięć wszystkim kibicom speedwaya zapadły pojedynki w mistrzowskim dla Sparty sezonie 2006. Wówczas częstochowianie byli jedyną drużyną w ciągu całego sezonu, która zdołała zwyciężyć na Stadionie Olimpijskim. Co ciekawe, w rundzie finałowej oba mecze zakończyły się wynikiem 47-43. Na stadionie w Częstochowie tryumfowali wrocławianie, a na Olimpijskim zwyciężyli zawodnicy z miasta Świętej Wieży. W tym sezonie obie ekipy pewnie zmierzają po awans do fazy finałowej rozgrywek PGE Ekstraligi. Częstochowianie, z niesamowitymi Skandynawami na pokładzie – Fredrikiem Lindgrenem i Leonem Madsenem, po zwyciężeniu ostatnio mistrzów z Leszna, na pewno będą starać się ograć niepokonanych dotąd na własnym stadionie wicemistrzów – Betard Spartę Wrocław. Dodatkowym smaczkiem w tym meczu będzie rywalizacja liderów obu drużyn – Woffindena i Lidngrena, którzy w tym sezonie są głównymi pretendentami do zdobycia tytułu Indywidualnego Mistrza Świata. ____ Zobacz żużel na najwyższym poziomie na żywo na Nowym Olimpijskim! Bilety na mecz z forbet Włókniarzem Częstochową...

czytaj więcej