3 sierpnia Grand Prix we Wrocławiu

3 sierpnia Grand Prix we Wrocławiu

Pierwszy sierpniowy weekend będzie bardzo szczególny! Po długiej, dwunastoletniej przerwie, cykl SGP wraca do Wrocławia na Nowy Olimpijski. 

Miasta, gdzie jego historia się rozpoczęła. Już dziś polecamy Państwu wpisać sobie tę datę do kalendarzy i oczekiwać na to żużlowe święto.To właśnie we Wrocławiu rozpoczęła się historia cyklu Grand Prix. Na Stadionie Olimpijskim w 1995 roku odbyły się pierwsze zawody w tej formule, a pierwszym zwycięzcą został Tomasz Gollob. Zmagania o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata we Wrocławiu mają jednak zdecydowanie bogatszą tradycję. Stadion Olimpijski we Wrocławiu wielokrotnie był miejscem ważnych imprez żużlowych o charakterze międzynarodowym. To na tym obiekcie, po raz pierwszy w naszym kraju, rozegrano finał indywidualnych mistrzostw świata w 1970 roku, który wygrał słynny Nowozelandczyk Ivan Mauger. Dwa pozostałe miejsca na podium zajęli Polacy: Paweł Waloszek i Antoni Woryna. Potem jeszcze kilka razy najlepsi żużlowcy świata, reprezentujący swój kraj, gościli na Olimpijskim. Między innymi tuż przed powstaniem Wrocławskiego Towarzystwa Sportowego, w 1992 roku, w deszczowym finale indywidualnych mistrzostw globu triumfował debiutujący w nim, niesforny Anglik Gary Havelock. Na czwartym miejscu uplasował się Tommy Knudsen, który wkrótce potem stał się idolem wrocławskich kibiców. Dziewiąta lokata przypadła w udziale startującemu z dziką kartą Sławomirowi Drabikowi, ojcu aktualnego wicemistrza świata juniorów Maksyma – zawodnika Betard Sparty. Aż przyszedł rok 1995, kiedy to światowa federacja (FIM) postanowiła zmienić formułę wyłaniania indywidualnego mistrza świata. Skończono z imprezą jednodniową, a jej miejsce zajął cykl pod nazwą Grand Prix. Jego premierę powierzono Wrocławskiemu Towarzystwu Sportowemu. Opowiada o tym Prezes WTS Andrzej Rusko.

– W latach poprzedzających premierową Grand Prix, byliśmy na fali, dwukrotnie wygrywając w dobrym stylu Drużynowe Mistrzostwa Polski. Uznałem, że fantastycznym, wrocławskim kibicom, należy się prezent w postaci jednej, sztandarowej imprezy w obsadzie międzynarodowej. Imprezy, która mogła przyciągnąć i przekonać do żużla również osoby niezasiadające na widowni w spotkaniach o ligowe punkty. Zwiastunem tego były podejmowane przez nasz klub próby: Puchar Piasta w topowej obsadzie, czwórmecz z udziałem mistrzów innych krajów, mający być początkiem żużlowej Ligi Mistrzów. Zorientowaliśmy się, że tego właśnie oczekują fani speedway’a, nie tylko w naszym mieście. Doszło do spotkania z Ole Olsenem, wówczas wpływowym działaczem FIM, który przywiózł ze sobą do Wrocławia angielskich promotorów, zastanawiających się nad poważnym wejściem do sportu żużlowego, z pomysłem na inny niż dotąd, sposobem wyłaniania indywidualnego mistrza świata. Przyjechali do nas, by obejrzeć jedną z organizowanych przez nas imprez. Olsen był chyba od razu zdecydowany na Wrocław, widział bowiem profesjonalizm w naszych wcześniejszych działaniach, zresztą mieliśmy już wtedy dobrą opinię w całej Europie. Zaryzykuję stwierdzenie, że to Olsenowi i Anglikom, bardziej niż nam, zależało na udanej inauguracji cyklu. Albo inaczej, tak to wyglądało z ich punktu widzenia, bo my wiedzieliśmy, że musimy wykonać solidnie wszystkie zadania.   

To było duże wyzwanie organizacyjne, wszak zwrócone były na nas oczy całego żużlowego świata. Zależało nam, co oczywiste, by wszystko zagrało w najdrobniejszych szczegółach. Nieskromnie powiem, że byliśmy perfekcyjni, jeśli chodzi o kwestie organizacyjne i ta perfekcja być może paradoksalnie nawet nam trochę przeszkadzała, bo dopracowanie imprezy w szczegółach wymaga mnóstwa wysiłku fizycznego i psychicznego. Możesz się jednak napracować, ale by impreza udała się na 100% potrzebne są jeszcze dwa czynniki: pogoda i wynik sportowy. Na szczęście obie te rzeczy wypaliły, a sukces Tomka Golloba wprawił wypełniony do ostatniego miejsca stadion w euforię – wspomina Andrzej Rusko, prezes WTS Sparty Wrocław.

Jeszcze w tym roku postaramy się ruszyć ze sprzedażą biletów na to wydarzenie. Mając w pamięci tempo, w jakim rozeszły się bilety na ubiegłoroczny finał PGE Ekstraligi we Wrocławiu, polecamy Państwu śledzenie naszych mediów, gdzie podamy szczegółowe informacje na temat tej sprzedaży.

Komentarze